PODZAMCZE – OGRODZIENIEC I GÓRA BIRÓW

Podzamcze jest wsią położoną w województwie śląskim, przy drodze wojewódzkiej nr 790, 11 km. od Zawiercia. Główną atrakcją są ruiny zamku Ogrodzieniec, usadowionego na Górze Janowskiego, najwyższego wzniesienia Jury Krakowsko – Częstochowskiej.

 

Historia zamku Ogrodzieniec

Pierwsze zarysy umocnień pojawiły się już za czasów panowania Bolesława Krzywoustego, przetrwały do 1241 r. kiedy to Tatarzy zrównali je z ziemią. Dopiero w połowie XIV w. wzniesiono gotycki zamek, który był siedzibą rodu rycerskiego Włodków herbu Sulima. W 1470 r. zamek i dobra ziemskie kupili od Włodków, mieszczanie krakowscy Salomonowiczowie. Następnie w roku 1488 przeszedł w ręce Rzeszowskich, a potem Pileckich. W 1522 r. znów stał się własnością Włodków. Sytuacja zmieniła się rok później, kiedy właścicielami stali się Bonerowie.

Bonerowie byli bogatymi ludźmi, przystąpili więc do przebudowy zamku wraz z okolicą na styl renesansowy. Powstały mury, budynki gospodarcze, oraz cała nadbudowa zamku, wzbogacona o piękne arrasy i gobeliny, system loggii i tarasów tworzący ciąg komunikacyjny. Zbudowali też skrzydło zachodnie w którym mieściła się sypialnia i biblioteka. Oprócz tego powstaje Baszta Bramna i Baszta Kredencerska, oraz prawdopodobnie browar i gorzelnia.

Ok. roku 1560 warownia przechodzi w ręce Firlejów, którzy budują dziedziniec turniejowy, i sucha fosę. Powstaje w tym czasie również bastion. W 1570 zostaje zdobyty przez Maksymiliana Habsburga, który walczy o tron polski po śmierci  Stefana Batorego. Zamek po najeździe nie zostaje splądrowany. W kolejnych latach Firlejowie dokonują kolejnych zmian we wnętrzach sal, powstaje też Sala Marmurowa nad bastionem.

Podczas potopu szwedzkiego zamek zostaje spalony i w większej części zrujnowany przez szwedzkie wojska, które stacjonowały na nim 2 lata. Kolejnymi właścicielami zostają Warszyccy i Męcińscy, którzy odbudowują warownię. Jej funkcja nie trwa długo, ponieważ w 1702 r. zamek znów zostaje zniszczony przez kolejny najazd Szwedów. Od tej pory, popadający w kompletna ruinę, zostaje odkupiony przez Jaklińskiego od Męcińskich. Niestety brak prac które miałyby przyczynić się do odbudowy warowni przynoszą odwrotny efekt. Ostatni mieszkańcy, opuszczają go w 1810 r.

Na początku XX w. ziemię wraz z zamkiem kupił Kozłowski. Ten bez żadnego poszanowania sprzedawał materiał z rozbieranych fragmentów zamku. Dopiero po II wojnie światowej zdecydowano o zachowaniu zamku w formie trwałej ruiny.

 

Zwiedzanie Ogrodzieńca

Do Podzamcza przyjeżdżamy ok. godziny 14. Jest dzień po długim weekendzie, dlatego ze znalezieniem miejsca parkingowego nie ma już żadnego problemu. Deptakiem który przez obecność kramów, budek i małych gastronomii przypomina Gubałówkę, kierujemy się w stronę zamku. Potwierdzają się nasze przypuszczenia, że dzień wcześniej zamek znów stał się celem najazdu (na szczęście tylko turystów), na co wskazują wyrazy twarzy sprzedawców.

W kasie kupujemy bilet, łączony z biletem na zwiedzanie Grodu na Górze Birów. Z biletem dostajemy również plan zwiedzania zamku. Od teraz będziemy bogatsi w nowe nazwy i nawet nieprzygotowani do wycieczki, zobaczymy każde miejsce udostępnione do zwiedzania. Już od kasy widać, że nie ogarniemy tego szybko. 32000 m³ robi swoje. Wyobraźnia pracuje jak szalona, widząc potężny mur zamkowy wbity w skałę, oraz otaczającą go okolicę.

Idąc wyłożoną kamieniem ścieżką, kierujemy się w stronę zamku górnego.  Po lewej widzimy grupę skał zwanych Sfinksem, naprzeciw zamku znajdują się skały w których jest grota nazywana Męczarnią Warszy­ck­iego. O grocie tej później, zamek nie może przecież czekać. Przechodzimy przez drewnianą kładkę nad fragmentem suchej fosy, tu zapewne był kiedyś zwodzony most. Przed nami znajduje się wieża bramna, od której zaczynamy zwiedzać budowle. Wchodzimy na dziedziniec który urzeka nas pięknem architektonicznym. Pomijając stragany, na których kupimy chińskie pamiąteczki, to ten dziedziniec naprawdę może się podobać. Nie kolorowe, wypicowane dziedzińce jak w Pieskowej Skale, ale ciemny, jednokolorowy.

Przechodząc przez dziedziniec idziemy w stronę kuchni kurnej przy której znajduje się studnia, a następnie wychodząc z powrotem na dziedziniec wchodzimy krętymi schodami na zamek wysoki. Wracając, wychodzimy na kolejne schody, które prowadzą na taras nad studnią i ponad kuchnią. Kierujemy się na skrzydło zachodnie do znajdującej się tutaj sypialni i biblioteki. Z biblioteki wychodzimy na Basztę Kredencerską, a później do izb rycerskich, gdzie w jednej z nich znajduje się muzeum.

Stamtąd kierujemy się do Kurzej Stopy. W jednej z najniższych jej poziomów, znajduje się wystawa „Zbrojownia”, w której znajdziemy mundury, oraz wyposażenie militarne od XIII, do XX w. Na dioramach jest wszystko czytelnie opisane. Z Kurzej Stopy wychodzimy na dziedziniec gospodarczy, a następnie drewnianymi krużgankami opartymi o mur, wychodzimy na basztę. Z niej schodzimy na taras, obok baszty skazańców. Gdzieś w połowie baszty zobaczyć można ślady sklepienia. Znajdowało się tam przejście do jej otworu, przez które prawdopodobnie wpuszczano liną skazanego na jej dno. Dalej schody prowadzą przez pomieszczenia skarbca i prochowni, a następnie do metalowych schodów, którymi kierujemy się na dziedziniec. Z dziedzińca zejść możemy jeszcze do Karczmy Rycerskiej, w której pomieszczeniach znajdowały się kiedyś spichlerze zamkowe. Wychodząc z zamku, kierujemy się do wspomnianej Męczarni Warszyckiego.

 

Sala Tortur

Do sali tortur, czyli wspomnianej wcześniej Meczarni Warszyckiego, znajdującej się naprzeciw bramy wjazdowej dojdziemy, pokonując strome wzniesienie. Znajdziemy tutaj wymyślne przedmioty, takie jak: Żelazna Dziewica, Hiszpański But, Garota, Kołyska Judasza, czy Krzesło Czarownic, zwane przez niektórych, krzesłem teściowej (kto jej nie ma, nie zrozumie). Przeznaczenie każdej z nich opisane jest wyczerpująco.

 

Legenda

Najbardziej znana, to chyba ta, o czarnym ogromnym psie ciągnącym za sobą długi łańcuch. Ma ona związek z Warszyckim Stanisławem. Warszycki pomimo tego, że dbał o dobra i rozwój twierdzy i jej okolic, był znany też ze swojego ciężkiego charakteru. To on miał wybudować salę tortur w której nawet kiedyś wychłostał swoją żonę, przysłuchując się jej jękom. Według legendy nie umarł śmiercią naturalną. Został porwany przez diabły do piekła i zamieniony w czarnego psa który straszy do dzisiaj na zamku ogrodzienieckim. Ludzie mówią, że nocą konie podchodzące pod bramę stają się niespokojne i uciekają.

Faktem jest, że znana stacja telewizyjna z niebieską kropką w swoim logo, w jednym z programów o zjawiskach paranormalnych, nakręciła odcinek w którym stara się zobaczyć na ukrytych kamerach owego psa. Pamiętać należy, że dopóki legenda jest legendą, to jest ciekawa, a kiedy ktoś stara się udowodnić, że jest ona prawdą, lub nie jest, wtedy staje się bujdą na resorach. Wspomniana stacja, żeby nie ośmieszyć się przed oglądającymi, wyreżyserowała dziwne sytuacje i na tym się skończyło. Śmieszne i żałosne.

 

Ciekawostki

W 2001 r. w ruinach zamku realizowano zdjęcia do „Zemsty”reż. Andrzeja Wajdy.



Historia Grodu na Górze Birów

Dzięki pracom archeologicznym ustalono, że gród zamieszkiwali ludzie ze schyłku neolitu, lub początku epoki brązu. Potwierdzono istnienie na niej kultury łużyckiej i obecność german w IV i V w. Jej ostatnią osadą byli Słowianie. To oni ufortyfikowali ostaniec. Gród miał zostać spalony w XIV w. w wyniku walk między Władysławem Łokietkiem, a Wacławem II. Potwierdzeniem może być znaleziony podczas prac wykopaliskowych, srebrny grosz praski Wacława II Czeskiego.

 

Zwiedzanie grodu

Opuszczając zamek, kierujemy się samochodem na ul. Zuzanka, a nastepnie w prawo skręcamy w stronę ul. Birowskiej. Asfaltowa wąska droga, po kilkuset metrach zamienia się w drogę bitą i prowadzi pod sam gród. Zostawiamy samochód i idziemy wydeptaną ścieżką, obok wysokiego ostańca na którego szycie znajduje się zrekonstruowany gród królewski. Przed nami schody do wejścia, dużo schodów. Już od patrzenia można się spocić. Podejmujemy wyzwanie i wchodzimy. Najpierw na palisadę, a następnie do chaty właściciela, gdzie zobaczyć można wystawy tematyczne. Kolejny budynek to wieża wojowników w której znajdują się artefakty z wykopalisk. Z grodu świetnie widać zamek, a widoki z jego tarasów na których znajdują się darmowe lornetki są przepiękne.



Info

Cennik i godziny otwarcia


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.